Niewątpliwą zaletą mieszkania w Dubaju jest całoroczne lato. Co prawda w miesiącach letnich (czerwiec - wrzesień) Dubaj zamienia się w piekarnik, ale to można przeżyć :) Zawsze można po prostu przebywać we wewnątrz budynków, w klimatyzowanych pomieszczeniach.

W tym roku lato podobno było rekordowo upalne, ja jakoś tego nie zauważyłam, ale myślę, że to dlatego iż wilgotność powietrza była mniejsza niż w ubiegłym roku. Można było spokojnie wyjść na spacer i nie umrzeć. Nie ukrywam, że było bardzo gorąco i raczej trzymałam się cienia, ale swobodnie spacerowałam.

Niestety ta wilgotność teraz się zwiększa... wieczorami na dworze jest sauna, niemalże można wodę z powietrza wiaderkiem zbierać :D Wczoraj wieczorem, tak około 9, poszliśmy na spacer i szybko wróciliśmy, ograniczaliśmy swój pobyt na dworze do niezbędnego minimum. Powiem szczerze było nieprzyjemnie. 
Jest jeszcze jeden szczegół przez który wilgotność powietrza doprowadza mnie do pasji, a mianowicie skraplanie się wody na oknach. W ciągu dnia na oknach osadza się wszech obecny piasek, a w nocy skraplająca się woda tworzy "koryta rzeczne" w tym piasku.

Wczoraj wieczorem, przed zachodem słońca, poszłam na basen i było bardzo przyjemnie. 

Dubai

 



Architektura - "Serowy budynek"

Architektura

Napiszę też trochę o architekturze, bo można tu znaleźć perełki :) NIe będzie to bardzo profesjonalne, bo na architekturze znam się jak świnia na gwiazdach, ale pokażę to co mi się podoba.
Mój ulubiony budynek ze względy na wygląd i funkcjonalność to O-14, zwany również ze względu na dwój wygląd "serowym budynkiem". Znajduje się ona w dzielnicy Business Bay, niedaleko od Burj Khalifa. Ma 102 metry i 22 piętra. Konstrukcją nośną tego budynku jest wewnętrzna kolumna oraz zewnętrzny egzoszkielet. Przestrzeń pomiędzy oknami a szkieletem jest jak komin - ciepłe powietrze unosi się do góry a chłodniejsze wchodzi od dołu co działa podobnie do wierz wiatrowych w tradycyjnych arabskich domach. Można zaoszczędzić na klimatyzacji. Budynek został zaprojektowany przez Reiser&Umemoto.














Rysunek z fan page'a na FB - Souq.com UAE

Coś w tym jest :) Aczkolwiek to lato moim zdaniem jest łagodniejsze niż poprzednie. Na pewno wilgotność jest mniejsza, a to sprawia, że na dworze jest przyjemniej. Temperatury są niższe, bo w tamtym roku rano było w okolicach 42 stopni rano, a teraz jest 38. Może to niewiele, ale jest odczuwalne.  

Klusek - jest jednak nadzieja

Wczoraj na kontrolnym RTG wyszło, że płuco wróciło do normy! Czyli jest nadzieja :) za tydzień kolejna wizyta, mam nadzieję, że dalej będzie dobrze. Cała apteka do podawania mojemu potworowi, ale jest nadzieja a to najważniejsze!!!

smuteczek...



Klusek nam strasznie choruje i w zasadzie nie wiadomo co będzie dalej. Znowu ma infekcję, tyle, że tym razem jest bardzo niebezpiecznie, bo prawe płuco mu się zapadło. Powodem najprawdopodobniej jest infekcja, bo urazu żadnego nie było. On dostał już tyle antybiotyków, że wszystko co w nim bytowało powinno było paść, a tu nic. Robione były wymazy, posyłane do analizy - a następnie leczony był tym na co bakterie były wrażliwe i nic, cały czas wracało i wraca! I jest gorzej i gorzej :( Wczoraj Klusek został w klinice na dwie godziny w namiocie tlenowym, dziś jedziemy znowu go natlenić. Oprócz tego całą aptekę dostał. Mam nadzieję, że to pomoże... Jest na tyle poważnie, że może się skończyć najgorzej...

Jest gorzej niż myślałam. Po natlenieniu dziś, weterynarz postanowił, że należy jednak odciągnąć ten płyn z płuc. Płynu było dużo, bo około 70 ml... i do tego był krwisty, a to może świadczyć o nowotworze, albo o ciężkiej infekcji, albo o urazie :( Po zciągnięciu tego płynu niby zaczął lepiej oddychać, całą drogę do domu awanturował się w transporterze, ale teraz jest taki biedny :(
Wygląda na to, że stoi już co najmniej dwoma łapkami na tęczowym moście...


 
dubajewo-ESPN-blog © 2010 | Designed by Chica Blogger | Back to top