Expo 2020 w Dubaju



To już oficjalne - Dubaj będzie organizatorem światowej wystawy Expo w 2020. Niewątpliwie się to wiąże ze wzrostem liczby miejsc pracy i rozwojem dla miasta, aczkolwiek również ze wzrostem cen nieruchomości i wynajmu - co już nie jest pocieszające dla nas mieszkańców tego miasta.

Ostatnie miesiące to ciągły wzrost cen wynajmu, ale teraz może to jeszcze szybciej polecieć do góry :( No cóż trzeba być dobrej myśli i cieszyć się razem ze wszystkimi. Z drugiej strony pewnie jeszcze więcej ludzi będzie tu przybywać i moje uprawnienia do przewodnikowania po Dubaju dadzą jakiś grosz :)

A bo w zasadzie chyba się nie pochwaliłam, ale postanowiłam zrobić kurs na przewodnika. Zamiar przekułam w czyn i po bardzo pracowitych tygodniach (prezentacje, dużo nauki, wycieczki i jeszcze więcej nauki), zdanym egzaminie jestem licencjonowanym przez Dubajskie ministerstwo turystyki przewodnikiem!

A wracając do Expo, poniżej film jaki jest plan na tutejsze expo

Deszcz i zamknięte szkoły

Pamiętam jak kilka lat temu 1,5 centymetra śniegu pokonało największe lotnisko w Londynie - Heathrow i tuż przed świętami odwołano wszystkie loty, w tym lot mojego ślubnego do Polski. Byłam wtedy wkurzona niemiłosiernie, ale po kilku nerwowych dniach udało się zdążyć na święta do domu.

Tym razem Dubaj pokonał deszcz! Odwołano zajęcia w szkołach i poproszono rodziców o wcześniejsze odebranie dzieci ze wszystkich szkół! Niektóre atrakcje na świeżym powietrzu zostały zamknięte jak na przykład Global Village. Dubai Airshow zostało przerwane ze względu na pogodę.

Fakt faktem padało wczoraj cały dzień co jest dość niecodzienne tutaj. Ulice nie mają odpływów więc woda stoi na nich i robią się małe jeziorka i potoki. W niektórych regionach spadło nawet prawie 200 mm deszczu. Po prostu katastrofa ;) W gazecie ostrzeżenia RTA, że drogi jak pada są śliskie i trzeba uważniej prowadzić itd - wydaje się to śmieszne, ale tutaj dla niektórych to może być faktycznie problem.

Ja natomiast byłam zachwycona wczoraj wieczorkiem, a w zasadzie wczesnym rankiem dnia dzisiejszego - gdyż burza z piorunami szalała nad zatoką. Piękne widowisko nam natura przygotowała! Około 2 am przyszedł też deszcz - było pięknie, chociaż zmarzłam strasznie na balkonie siedząc i gapiąc się w niebo.

Temperatura spadła niestety też dość znacznie, a to oznacza jedno zima przyszła do Dubaju.

Znowu przyszło święto Niepodległości i znowu mi wstyd :( Znowu burdy na ulicach Warszawy, znowu spłonęła budka strażnika przed ambasadą Rosji w Warszawie! 
Zamiast cieszyć się z tego, że po 123 latach odrodziła się Polska, można by powiedzieć jak feniks z popiołów i jednoczyć się... ehh szkoda gadać. A co zrobiły tym debilom drzewka rosnące na ulicach Warszawy tego już zupełnie nie wiem.

Irracjonalne zdarzenia, irracjonalnie opisane.

Cały czas mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni. Że kiedyś zacznie się obchodzić to święto rodzinnie i z radością w sercach. Ale chyba najpierw debilizm wtórny musiałby wyginąć w Polsce, a na to chyba nie mamy co liczyć :/

Niestety słowa Pana Aleksandra Ignacego Wielopolskiego - "Dla Polaków można zrobić wszystko  z Polakami nic" - wydają się bardzo prawdziwe.

Formula 1, Muse i Depeche Mode

Szczerze powiem - nie jestem wielką fanką Formuły pierwszej. Ze sportów motorowych dużo bardziej kręci mnie WRC! Szuter, błoto, śnieg - to jest to. 
Jeżeli chodzi o F1 zdarzało mi się oglądać wyścigi jak mieszkaliśmy w Polsce w weekendy do śniadania :) ale żeby jakoś strasznie śledzić to nie!. Oczywiście znam nazwiska i zespoły konstruktorskie (tak ich nazwę - nie wiem czy dobrze czy nie), ale nie wszystkie - szczególnie nazwiska nie zawsze zostają w mojej pamięci. Szczególną sympatią darzę chłopców z teamu Red Bull, takie sympatyczne buźki mają :)

Kupiliśmy bilety w tym roku na wyścigi, ale zupełnie nie ze względu na wyścigi, ale na koncerty powiązane z wyścigami! W sobotę po eliminacjach grał MUSE - uwielbiam ich, a w niedzielę po wyścigu DEPECHE MODE. W czwartek i piątek też były jakieś koncerty, ale nie moja bajka. Jak dowiedzieliśmy się kto gra, to postanowiliśmy, że trzeba zaopatrzyć się w bilety. W tym roku wprowadzono nową kategorię biletów na tzw. Abu Dhabi Hill - jest to miejsce na trawie na wzgórzu które znajduje się w środku toru! 
Bilety w porównaniu z całą resztą były tanie gdyż na sobotę i niedzielę kosztowały tylko 540 dirhamów (jakieś 455 złotych) - musicie przyznać, że cena super - biorąc pod uwagę, że za tą kwotę można było zobaczyć eliminacje, wyścig i dwa koncerty!

Byłam zaskoczona organizacją. Tutaj wszelkiego rodzaju wpadki już mnie nie dziwią i byłam przygotowana na kompletny chaos, a tu miła niespodzianka. Dojazd do parkingów oznaczony na piątkę, autobusy dowożące z parkingów na miejsce regularnie kursowały - wszystko działające sprawnie jak w szwajcarskim zegarku.

W sobotę wybraliśmy się tylko na koncert, eliminacje jakoś nas nie skusiły :) Razem z przyjaciółmi wyruszyliśmy koło 5 z Dubaju. Już po wejściu na Du Arena gdzie odbywał się koncert dostaliśmy darmowe wejściówki do Golden Circle (strefa zaraz pod sceną). Panu, który je rozdawał, trzeba było tylko udowodnić, że jest się fanem. Trzy albumy Muse w moim telefonie wystarczyły :) Koncert był na prawdę boski. Chłopaki dały z siebie wszystko i zagrali chyba wszystkie moje ulubione starsze i nowsze kawałki :)

W niedzielę postanowiliśmy, że jednak pojedziemy zobaczyć chociaż kawałek wyścigu. Dotarliśmy już na samą końcówkę, może 2 ostatnie okrążenia, ale słyszeliśmy więcej :) 10 minut w tym oszałamiającym hałasie sprowadziło niewielki ból głowy!!! Jeżeli w przyszłym roku wybierzemy się na cały wyścig, muszę sobie sprawić słuchawki chroniące przed hałasem. Szczerze mówiąc miałam świadomość z jaką prędkością oni jadą, ale mieć świadomość, a zobaczyć to zupełnie inna sprawa! Oni śmigają! To jest niewyobrażalne.
Fajerwerki dla wygranego były piękne. Ja w ogóle kocham fajerwerki, ale te na prawdę były ładne. Dość długi i widowiskowy pokaz!

No i czas na kolejną atrakcję :) Depeche Mode! Tym razem nie załapaliśmy się na golden circle, bo czekaliśmy na znajomych przed wejściem na arenę. Ale to nic koncert z dalszej odległości też był super!!! A 'Personal Jesus' pod arabskim niebem wybrzmiał nawet lepiej :) Zagrali większość swoich wielkich przebojów. Można zaliczyć ten koncert do udanych, no i lubię śpiewającego Martin'a Gore'a :)

Mam nadzieję, że w przyszłym roku koncertowa część wyścigów będzie równie zachęcająca :) A jeżeli będzie i kupimy bilety, to myślę, że tym razem obejrzymy cały wyścig :)

Restauracje #17 Manga Sushi

Odkryliśmy ostatnio nową restauracyjkę z sushi i muszę powiedzieć, że jadłam tam jedno z najlepszych sushi pod słońcem!!!

Restauracyjka Manga Sushi nie jest umiejscowiona w bardzo popularnym miejscu i dlatego trafiliśmy do niej dopiero teraz. Znajduje się w The Beach Park Plaza na Jumeirah Road. Jest to zaraz obok Emirates Hospital i mniej więcej na przeciwko Jumeirah Beach Park. Wydaje mi się, że jest to też dość nowe miejsce, bo jeszcze rok temu nie pamiętam abym je widziała tam :)

Już sama nazwa mówi jaki jest temat przewodni wystroju oraz ubiorów pracowników. Kelnerki wyglądają jak Czarodziejki z Księżyca :) Na półkach stoi cała masa mangowych komiksów i filmów. Filmy zresztą są również wyświetlane w restauracji.







Wysoki stół na środku jest podświetlony od dołu co daje całkiem fajny efekt. Niestety psuje możliwości zrobienia fajnych zdjęć jedzeniu na nim stojącemu :) Podświetlenie jest subtelne i muszę powiedzieć, że ten szczegół bardzo mi się podobał.







Karta pełna jest zdjęć frykasów które możemy zamówić a oprócz tego jest również cała mangowa historyjka.


Ale czas wracać do jedzenia!  Jak już napisałam wcześniej jest to jedno z najlepszych, jeżeli nie najlepsze sushi jakie jadłam. Sashimi z tuńczyka bajeczne, a połączenia smaków w maki zadziwiające i pyszne. 




Zamówiliśmy zupę Kin Chin Jiru - wegetariańska z grzybkami. Dla Pawła wołowe Temaki - wyżej na zdjęciu je widać. Oraz rolki Spicy Tuna, Go Nagai i The Yakuza. Yakuzy niestety nia mam na zdjęciu, bo byliśmy już tak zaaferowani jedzeniem, że zapomniałam uwiecznić :) Yakuza chyba moje ulubione - z wędzonym łososiem - niebo w gębie!!!

Rachunek:
Coca cola 3x     - 15 
Kin Chin Jiru      - 15
Beef Temaki      - 25
Spicy Tuna         - 42
Go Nagai            - 42
Tuna - Maguro Sashimi  - 44
The Yakuza         - 45
razem                 228

Myślę, że jak na pyszne sushi to nie było to jakoś strasznie dużo.

Również i tym razem można skorzystać ze wspominanego już przeze mnie wiele razy Entertainra. Manga Sushi jest w niebieskiej książce :)

Dla wszystkich tygrysków kochających sushi polecam to miejsce z czystym sumieniem :D





 
dubajewo-ESPN-blog © 2010 | Designed by Chica Blogger | Back to top