Zadziwiajaca pogoda!

To moja trzecia zima w Dubaju, ale takie zachmurzenie i to od kilku dni?

W nocy musiało mocno padać  bo Panowie z obsługi ściągali wodę z podjazdu (tu nie ma studzienek wiec samo nie ma gdzie spłynąć!).

A do tego zimno tylko 23 stopnie, mam nadzieje ze w dzień się ociepli (teraz jest 8 rano).




Niedługo po tym jak zrobiłam te zdjęcia zaczęło lać i to potężnie! Padało do wieczora.

Dzień Niepodległości nadchodzi. Wszędzie wiszą flagi, całe tabuny flag :)

Na tym zdjęciu Burj Al Arab wygląda jak wklejony w photoshop'ie :) Kompletnie nie pasuje do scenerii :)

Skydive Dubai


Oglądasz taki filmik i jeszcze bardziej chcesz skoczyć :)))

A już w przyszłym tygodniu miedzynarodowe zawody spadochroniarskie!
Zachmurzyło nam się dzisiaj. Prognoza pogody mówi, że może spadnie deszcz. Hmmm z jednej strony chciałabym, ale ... 
Właśnie jest ale, wczoraj umyłam okna na balkonie i cały balkon i nie bardzo uśmiecha mi się deszcz, bo cała moja praca pójdzie na marne!
Chociaż deszcz w Dubaju to święto! Odkąd tu jestem padało kilka razy, ale ja byłam świadkiem tego może ze 3.

A tak na marginesie tematu deszczu - zima idzie... 
Jak dla mnie wieczory są już chłodnawe i muszę pamiętać o tym, że sweter trzeba zabierać ze sobą! 






Zabiorę ze sobą aparat coby był pod ręką jakby ten deszcz jednak postanowił spaść.

Dubai Creek - transport wodny, Abry

Dalsza część obrazkowego opowiadania o Dubai Creek i okolicach. Dziś o tym czym można przepłynąć z jednego brzegu na drugi. 

Abry

Po creek'u pływają różne łódeczki, a przepłynąć na drugi brzeg można abrą. Łódeczki te włączone są w system transportu miejskiego. Rejs kosztuje 1 dirhama, a opłata jest uiszczana gotówką u pana prowadzącego łódeczkę (hmmm pojęcia nie mam jak nazwać tego kierowcę łódki).


Na zdjęciu powyżej widać, że są wyposażone w kamizelki ratunkowe. Następnym razem muszę policzyć czy jest ich tyle samo co ludzi na łódce. Ciekawe czy w ogóle to biorą pod uwagę panowie kapitanowie.



Abrowy przystanek :) Jest ich kilka z obu stron creek'u.








Lubię ten środek transportu :)

Dubai Creek - co po nim i w nim pływa

Mam tylko jedno zdjęcie tego co w creek'u pływa. Poniżej zdjęcie małego krabika. Woda jest zadziwiająco czyta i przejrzysta. Co jest o tyle zadziwiające, że na około już mniej czysto jest. Często widać kraby na nabrzeżach, a raz udało mi się zobaczyć śliczną zieloną meduzę pływającą tuż obok burty łódeczki.
Zdjęciowo / widoczkowo będzie dzisiaj.



Pływa tutaj wiele stateczków restauracji. Kiedyś pisałam o takiej kolacji. Może się niedługo wybierzemy znowu. W sumie było to niezłe doświadczenie. Muszę poszukać czy tylko arabsko - hinduską kuchnię oferują.





Coś tu nam śmignęło na zdjęciu :)







Dubai Creek - Gold Souq

Dubai Creek to zatoka, która została powiększona i znajdują się w niej nabrzeża przy których cumują stateczki, dhow'y, którymi towary są przewożone lokalnie. To lokalnie to znaczy nawet do Afryki :) Po obu stronach creek'u znajdują się najstarsze dzielnice Dubaju - Bur Dubai i Deira. Te dzielnice to taka Arabia jaką znamy na przykład z Egiptu, niezbyt czysto i niezbyt pachnąco :) Tutaj znajdują się targi, zwane z arabskiego souk. Są trzy: złota, przypraw i tekstyliów.
Oprócz sklepów i kramów na każdym kroku jest się zaczepianym przez sprzedawców podróbek. Można kupić u nich wszystko od zegarków, przez torebki, buty, ubrania. Kopie wielkich marek i niektóre z nich są naprawdę jak prawdziwe. A może to takie co wychodzą z fabryki tylnymi drzwiami? Któż to wie? Panowie w tych dziuplach chronią bardzo swoje biznesy, jak kiedyś uda mi się z partyzanta zrobić jakieś zdjęcia to pokażę :)

Gold Souq

Jak usłyszałam, że jest tutaj coś takiego to oczami wyobraźni zobaczyłam takie targi jak są w innych arabskich krajach. Jednak tutaj to aleja ze sklepami, a ceny są ogromniaste! Jest tak pewnie dlatego, że złoto jest wysoko karatowe, a kamyki są szlachetne. Mnie to nie smuci jakoś bardzo, gdyż nie jestem wyjątkowo biżuteryjna. Wole biżuterię w stylu hippie lub rękodzielnictwo, a poza tym nie przepadam za żółtym złotem, które tu króluje.
Natomiast fanki bardzo strojnej biżuterii na pewno zwariowałyby tutaj na widok wszystkich tych majstersztyków. 















iFly Dubai - filmik

iFly Dubai tym razem na filmie. Oglądając ten krótki klip można sobie chociaż wyobrazić jak się człowiek czuje jak jest w środku. 


Przepraszam za montaż, ale to pierwsza moja przygoda z programem do cięcia klipów i składania ich w całość :)
Muzyczka podłożona nie bardzo pasująca treścią, ale miła dla ucha (moim zdaniem przynajmniej), wybrałam ją z tego co oferuje youtube w darmowej liście podkładów muzycznych.

 Film nakręcony kamerką GoPro Hero 2.

iFly Dubai

Bardzo bym chciała skoczyć na spadochronie kiedyś. To takie moje marzenie, jeszcze nie spełnione, ale mam nadzieję kiedyś się uda, chociaż nie powiem boje się :) Najlepiej byłoby to zrobić tutaj w Dubaju, bo SkyDive Dubai ma swoją bazę nad palmą Jumeirah więc widoki w czasie spadania bezcenne :) Chyba, że nic nie zobaczę, bo będę miała zaciśnięte ze strachu oczy. Marzy mi się pełny kurs spadochroniarski aby poczuć kiedyś to swobodne spadanie samemu! Zobaczymy czy się odważę. Z drugiej strony jak złapię bakcyla to co? Będę chciała skakać a potem może base jump mi się zamarzy... hmm trudna sprawa.



W zawiązku z powyższymi rozważaniami i pragnieniami wybraliśmy się na małą wycieczkę na drugi koniec miasta do Mirdif City Center, gdzie znajduje się iFly. Jakieś 40 minut autostradą 311 o nazwie Emirates Road i zajeżdżamy na miejsce. Kolejne wielkie centrum handlowe z przylepioną częścią rozrywkową, w której znajdują się też tunele wiatrowe i przygoda ze skydivem, oszukana bo we wnętrzu, ale zawsze :) Najpierw trzeba tylko podpisać papierek, że zwalnia się organizatorów ze wszelkiej odpowiedzialności za jakiekolwiek obrażenia, które mogą powstać w trakcie korzystania z atrakcji, jak również że nie będzie się ich pozywać o odszkodowania w wypadku kalectwa lub śmierci. Hmmm nie bardzo zachęcające, ale cóż człowiek podpisuje i zgadza się na warunki, bo w końcu wrażenie latania jest bezcenne. 



Następnie małe szkolenie na temat tego jak ma być ustawione ciało w trakcie lotu i kilka sygnałów jakie będzie nam pokazywał instruktor podczas pobytu w tunelu. Potem mała przebierka w kombinezon, zatyczki do uszu, gogle, kask i tak przygotowani wkraczamy do tunelu. Zatyczki do uszu zamykają nas w świecie ciszy, ale faktycznie bez nich mogłyby te uszy potem boleć, pęd powietrza jest ogromny. Zatyka dech w piersiach. Na szczęście nie spanikowałam, bo to często mi się zdarza jak nie mogę złapać tchu :) Nawet na dużym wietrze mam ten problem hihi. Pęd powietrza jest taki, że ryjki śmiesznie się wykrzywiają, a do tego zaczynasz się czuć jak pies z wystawioną głową z jadącego samochodu kiedy jego ślina i jęzor wywiewane są na zewnątrz z paszczy :) Gdybyśmy mieli takie jęzory jak psy, pewnie te jęzory 'wiatr' też by wywiał. Utrzymanie pozycji i kierunku w jakim chcielibyśmy się przemieszczać nie jest proste. Na pewno po jakimś czasie przychodzi to łatwo, ale to jak ze wszystkim praktyka czyni mistrza. Za pierwszym razem nawet trzymanie pozycji jest trudne, bo człowiek jest taki rozhahany tym lataniem.
Pierwsze wejście do tunelu to nauka utrzymywania pozycji na wietrze, drugie to latanie. Wiatr winduje Cie do góry, a instruktor spycha w dół, czujesz zupełny free fall - trochę przerażające, ale również ekstatyczne uczucie :) Adrenalina podskoczyła tak, że do końca dnia nie czułam się słabo, a przed zastanawiałam się czy nie przełożyć tego na inny dzień ze względu na samopoczucie. Lot trwa około 2 minut razem, chciałoby się powiedzieć tylko, ale jest ubaw po pachy! Na pewno zrobię to jeszcze raz!








iFlu Dubai to symulator skoku spadochronowego. Tunel wiatrowy o wysokości około 10 metrów. Wiatr 'produkowany' jest przez dwa wiatraki o mocy 400 koni mechanicznych co daje nam 800 koni na tunel :) Może dąć ten wiatr z prędkością około 200 km/h!




Na otwarcie iFly przybył nawet szejk Mo i też próbował latania :)



 
dubajewo-ESPN-blog © 2010 | Designed by Chica Blogger | Back to top