Nocne zdjęć robienie


W związku z tym, że jutro do pracy iść nie trzeba, bo święto (dla niewtajemniczonych wniebowstąpienie proroka) pojechaliśmy na Palmę Jumeirah porobić zdjęcia :) a oto co nam wyszło

 Dubai Marina 



 
  a tu to nawet nasz budynek widać :)


 JBR - Jumeirah Beach Residences









 duch... 

  hotel Atlantis



 w tle Burj Kalifa, a na pierwszym planie Burj Al Arab i Jumeirah Beach Resort










 Atlantis z drugiego końca palmy






Piątek, piątek, koniec tygodnia, weekendu początek...

Piątek, piątek, koniec tygodnia, weekendu początek...
... piwko, hummus, oliwki, pieczywko, krakersy oraz doborowe towarzystwo...






na stole pojawił się potem jeszcze dip z awokado :)

Z weekendami tu jest inaczej, my weekendy mamy europejskie, więc dziś mamy początek weekendu, ale nasi znajomi mają dzisiaj już "sobotę". I kiedy my w niedzielę będziemy przewracać się na drugi bok oni będą w drodze do pracy, ale z drugiej stroni wszyscy spali dziś, a Cegiełka leciał do roboty. 

Całkowite zaćmienie Książęca 15.06.2011

Całkowite zaćmienie Książęca 15.06.2011 

Od 20 do 2 siedzieliśmy we trójkę z naszą koleżanką na pustyni i obserwowaliśmy to zjawisko :D Niesamowite muszę powiedzieć!
Na szczęście zaćmienie trwało około 100 minut, więc nawet chmury które przylazły nie wiadomo skąd (chmury na pustyni skandal!!!!) nie przeszkodziły nam tak do końca. Poszły sobie zanim zaćmienie zaczęło się kończyć i mogliśmy podziwiać dalej :) Poniżej kilka zdjęć. Nie mamy odpowiedniego obiektywu, ale przed tym w grudniu zaopatrzymy się w lepszy :)











Będzie też o jedzeniu ...

Dostałam dziś takie pytanie "a dalczego na cegielkowym blogu nie ma jedzonka?" :) no to o jedzonku też będzie :)
Pytanie to zadała mi autorka baaardzo smacznego bloga, którego znajdziecie po następującym adresem
http://konwaliewkuchni.blogspot.com/ - autorka proszona o niezłoszczenie się za umieszczanie adresu, ale od razu mogę powiedzieć, że rozpropaguję go, bo blog jest suuuuper :DDDD

ale wracając do jedzonka...
zakochałam się tutaj absolutnie w tajskiej kuchni, jest lekka i pełna smaków :) z tej miłości do spożywania postanowiłam spróbować coś ugotować własnoręcznie, zaopatrzyłam się w książkę z serii Food Lovers - Kuchnia tajska, pyszne i proste przepisy na każdy dzień :) na pierwszy rzut poszła Zupa dyniowa z kurczakiem, prosta do przygotowania i pyyyyszna :)

2 piersi kurczaka
2 łyżki sosu sojowego
1 mała dynia
ok. 2 cm kawałek świeżego imbiru (szczerze ja użyłam takiego w proszku, bo traf chciał, że w pobliskich sklepach, choć zawsze jest, nie było świeżego)
1 cebula
2 łyżki suszonych grzybków mun
ok. 500 ml bulionu warzywnego
1 czerwone chili
400 ml mleczka kokosowego
sól, świeżo mielony pieprz
2-3 pomidory
bazylia świeża

Kurczaka kroimy w paseczki i marynujemy w sosie sojowym.
Dynie myjemy, wykrawamy tą część z nasionami, obieramy i kroimy w kostkę/kawałki. Cebulę obieramy i kroimy na kawałki, podobnie jak imbir.
Grzyby mun zalewamy gorącą wodą, jak nasiąkną odlewamy wodę, a grzyby szatkujemy.

Wkładamy dynię, cebulę oraz imbir do garnka, zalewamy bulionem i gotujemy około 20 minut pod przykryciem. Do garnka wkładamy również papryczkę chili przekrojoną wzdłuż. Papryczkę wyciągamy po tych 20 minutach, wyciągamy również połowę warzyw. Resztę miksujemy blenderem, dodajemy pokrojone grzyby mun i mleczko kokosowe. Doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy jeszcze około 2-3 minut, następnie wkładamy z powrotem wyjęte warzywa.
Pomidory pokroić w kawałki. Dodać o zupy razem z kurczakiem. Ponownie zagotować i gotować przez około 7 minut na małym ogniu.
Doprawić do smaku. Podawać ze świeżymi listkami bazylii.


Jeżeli będziecie kiedyś próbować to mam nadzieję, że będzie Wam smakowała tak jak nam :)




Fujairah - mała wycieczka nad ocean Indyjski

Fujariah 

Fujairah to jedyny z emiratów gdzie nie ma pustyni i... ropy, żyją jak normalni ludzie z handlu, rybołówstwa i rolnictwa :) no i oczywiście free zone'y :)
Położony jest nad Oceanem Indyjskim i stąd powód naszej wycieczki tam :) trzeba było choćby stópki zamoczyć! Oprócz tego są w nim góry!!!!! może nie jakieś imponujące, bo góry Hajar są stare, ale zawsze to jakieś urozmaicenie :) jest też bardziej zielono, bo więcej tu pada.
Masafi UAE

Masafi UAE

Masafi UAE

to powyżej to takie typowe arabskie podwórko :)


Wadi Wurayah

W związku z tym, że w przewodniku było coś o wodospadach, pojechaliśmy je obejrzeć!
Sam wodospad nie był imponujący, podejrzewam, że w miesiącach zimowych jest więcej do oglądania, szczególnie biorąc pod uwagę koryto rzeki (wyschnięte obecnie).
Wadi Wurayah
Powyżej co wolno, a w zasadzie czego nie wolno na terenie rezerwatu, bo Wadi Warayh to pierwszy rezerwat przyrody nieożywionej jaki powstał w UAE. Bardzo podoba mi się to, że za niszczenie tego pięknego miejsca są tak wysokie kary... mogli by takie w Polsce wprowadzić!
Wadi Wurayah

Wadi Wurayah
 to ja taka malutka na dnie koryta
Wadi Wurayah

Wadi Wurayah
 wodospad
Wadi Wurayah
i jeziorko pod nim.

Ocean Indyjski

Ocean Indyjski - kolor wody jak na widokówkach :) tylko piasek na plaży taki szaro-brązowy
Fujairah

Fujairah

Fujairah

Fujairah

 
dubajewo-ESPN-blog © 2010 | Designed by Chica Blogger | Back to top