Ja jestem bezmięsna, jem wszystko inne, a jak mój organizm zaczyna się domagać czegoś więcej sięgam po rybę lub owoce morza - ale generalnie jadam potrawy bezmięsne. Paweł natomiast jest mięsożercą i nie wiem czy kiedykolwiek z tego zrezygnuje, dlatego dla niego gotuję mięsne potrawy. W domu mam jeszcze jednego zagorzałego mięsożerce, czyli moją małą Dolores - ale nie bójcie się jej nie będę w żaden sposób przekonywać do bezmięsnej diety - jest drapieżnikiem i tyle! Uważam zresztą, że karmienie psów czy kotów wegańskimi karmami to barbarzyństwo!
Ale czemu o tym piszę, piszę bo postanowiłam zrobić dziś dla Pawła coś ala boef stroganow - danie zainspirowane tą potrawą :)
- wołowina (miałam 500g w zamrażarce i tyle użyłam)
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku (wszędzie go dodaję, ale nie jest on konieczny - ja po prostu kocham czosnek!)
- pieczarki 250 g
- koncentrat pomidorowy
- śmietana
- pieprz, sól, papryka czerwona
- bulion warzywny (ja użyłam rosołu warzywnego)
Cebulę kroimy w piórka, czosnek siekamy - smażymy to razem w garnku. Kiedy cebula będzie już zeszklona dodajemy pieczarki. Ja pieczarki pokroiłam w takie ósemki (hmm coś na kształt ząbków czosnku) - bo nie cierpię ich kroić na plasterki. Następnie wołowinę kroimy w paseczki, obsypujemy mąką i smażymy aż zbrązowieje. Dodajemy mięso do pieczarek i reszty. Dodajemy koncentrat pomidorowy i zalewamy bulionem. Kiedy się zredukuje dodajemy śmietany.
Zazwyczaj jest ona inspiracją, gdyż rzadko podążam w 100% za przepisem :)







0 comments:
Post a Comment